Party Time (Alias) – zabawna gra nie tylko ze słowami

Party Alias (najnowsze wydanie gry to Party Time i tak też będzie określane w recenzji) to twórcze rozwinięcie świetnego pomysłu gry Taboo splecione z potencjałem zabawy w kalambury oraz gimnastyką językową. Gra ta, choć stanowi pewne wyzwanie intelektualne, jednocześnie stanowi gwarancję poprawy humoru!

Wiek graczy: 11+

W grze istotna jest sprawność językowa, umiejętność szybkiego kojarzenia faktów oraz pewna znajomość sław kina, polityki, muzyki itp. Dla młodszych graczy gra będzie po prostu za trudna.

Liczba graczy: 4+

Przy większej liczbie graczy gra też wychodzi znakomicie, choć praktyka mówi, że najlepiej gra się w drużynach 2-3 osobowych. Wtedy każda osoba jest regularnie aktywizowana i nie ma czasu przysnąć.

Czas gry: 45+

Może być i szybciej i dłużej, choć ogólny czas gry jest regulowany za pomocą kolejnych obrotów klepsydry.

Cena: już od około 62 zł

… w porównaniu do innych gier tego typu wcale nie taka wysoka.

Przeznaczenie:

Zdecydowanie rozrusza niewielką imprezę, sprawdza się także jako „gimnastyka” po kilku godzinach posiadówy nad odrobinę bardziej wymagającą grą.

Świetnie sprawdza się także na początek – ze znajomymi, rodziną, którzy są generalnie sceptyczni względem gier planszowych i raczej nie wiążą ich z dużą ilością śmiechu.

Spis treści

Alias_03

Przygotowanie do gry

Przygotowanie Party Time do gry zajmuje krótką chwilę – wystarczy rozłożyć planszę, potasować poszczególne zestawy kart i rozłożyć je na planszy. Pozostaje podział na drużyny, wybór kolorów pionków i możemy zaczynać. Instrukcja jest dość krótka i lektura zajmuje tylko chwilę, część zasad możemy poznawać w toku samej gry.

Alias_16Ze względu na to, że jednym z przewidywanych w grze zadań jest pokazywanie (coś na kształt kalamburów), warto przewidzieć możliwość wygodnego wstania i powymachiwania rękami i nogami przez każdego z graczy – oczywiście w rytm szmeru przesypującego się piasku klepsydry.

Na czym polega gra?

Jak każda gra w założeniu imprezowa, Party Time nie przewiduje bardzo złożonej rozgrywki. W skrócie ogranicza się ona do realizowania przez poszczególne drużyny zadań wskazywanych przez kolor pola, na jakim stoi dany pionek.

Alias_07Najwięcej pól na planszy zajmują tzw. „pola ze słowami”, czyli czarne pola z numerem, bez obrazka. W sytuacji, gdy pionek znajduje się na takim polu, obowiązkiem wybranego z drużyny gracza jest przedstawienie kolegom zestawu wylosowanych słów (w grze aż 192 karty ze słowami – po 8 na kartę). Gracz oczywiście – podobnie jak w Taboo – nie może użyć słów zbliżonych do słowa – zagadki, musi natomiast stosować synonimy, antonimy i opisy, czyli wszystko to, co pozwoli pozostałym odgadnąć hasło. W czasie  przewidywanym klepsydrą gracz ma przedstawić 5 takich słów. Odgadnięcie wszystkich jest premiowane ruchem pionka po planszy oraz – dodatkowo – obrotem ruletki, która może przyspieszyć marsz ku mecie o 1,2 lub 3 pola.

Zadania w grze Party Time

Oprócz pól ze słowami twórcy gry przewidzieli także 4 dodatkowe atrakcje. Oto one:

1. Alias_09„Znajdź właściwy rym” – my nazywamy to „o nieee, znowu rymy”. Pole oznaczone wiele sugerującym wzorem rozłożonej książki. Są tacy, którzy rymować uwielbiają (np. ….), są i tacy, którzy na to pole premiowe reagują bladością i okrzykiem „a jak się robi te rymy”. Postawy różne, wyzwanie jedno – pole polega na tym, że do wylosowanych słów należy dopasować rym. Nie wystarczy jednak poprzestać na dwóch rymujących się słowach – pierwsza osoba losuje karty, tworzy zdanie zakończone wskazanym przez kartę słowem, a pozostała część drużyny dopasowuje odpowiedź. Tytułem przykładu (do słowa „sianko”):

Pierwszy gracz: Jadł osiołek sianko… Drugi gracz: I straszne wzięło go spanko.

Powyższy przykład, choć średni z poetyckiego punktu widzenia, świetnie prezentuje jedną ważną sprawę: sensowność rymu. Instrukcja nie zakłada obowiązku tej sensowności, tym bardziej, że początkującym może sprawić ona znaczną trudność. Doświadczeni gracze jednak świadomie poszukują sensowności tworzonego dwuwiersza – i wyzwanie większe, i lepsza zabawa. Łącznie w grze jest 75 kart z rymami (po 8 na każdej karcie).

2. „Alias_10Znasz tego pana (VIPa)” – w roboczym skrócie „celebryci”. Pole to działa na zasadach podobnych do głównych zasad gry (czyli pól ze słowami), choć zamiast przedmiotów, czynności itp., mamy tutaj do czynienia z gwiazdami i gwiazdkami różnego formatu ze świata muzyki, polityki, filmu, bajek itp. Możemy nucić piosenki śpiewane przez celebrytę, wymieniać filmy, w jakich grał itp. Cel: odgadnięcie 5 celebrytów we wskazanym klepsydrą czasie. Gra zawiera 92 karty z osobistościami – na każdej karcie jest 8 nazwisk.

3. Alias_11Przedstaw się” – czyli pokazywanie, kalambury. Stając pionkiem na to pole musimy liczyć się z pełzaniem niczym gąsienica lub przybraniem poważnej miny audytora (jak pokazać audytora???). Losujemy dwie karty, zerkamy pod numer zgodny z numerem pola i proszę – reszcie drużyny w efektowny sposób prezentujemy zwierzaka lub zawód. Przed pokazaniem danego hasła można podpowiedzieć czy mówimy o zawodzie czy zwierzęciu, ponieważ nasza drużyna mogłaby pomylić np. węża z hydraulikiem – a tym samym stracić szansę na sukces. Łącznie w grze są 34 karty z hasłami do pantomimy (8 na każdej karcie).

4. Alias_06„ABCD itd.” – ten rodzaj zadania stanowił dla nas – szczególnie na początku – wielkie wyzwanie. Dlaczego? Trudno powiedzieć – nie jest wcale tak trudno wymyślić 20 słów (rzeczowników!) zaczynających się od danej litery, szczególnie jeśli tą literą jest np. „P” (dla inspiracji warto zobaczyć wielki tautogram Pałer – najdłuższą powieść pisaną słowami wyłącznie na literę P). Wpadając na tę kategorię zaliczyliśmy jednak kilka spektakularnych wpadek, co nauczyło nas od ręki wyjechać z 20 słowami na I, a nawet na E! Kto więc odważy się na stwierdzenie, że gry planszowe nie kształcą? 😉

Uwaga – na planszy znajduje się także pole tęczowe, jednak nie trzeba się go obawiać – służy ono jedynie temu, by to przeciwnik wybrał charakter zadania, z jakim będziemy się mierzyć. Krótko mówiąc, gdy nasz pionek znajdzie się na tęczowym polu to przeciwnik decyduje czy drużyna będzie pokazywać, rymować, wymyślać słowa czy odgadywać nazwiska celebrytów.

Udana realizacja powyższych zadań wiąże się z profitami opisanymi szczegółowo w osobnej karcie „menu”: ruchem pionka na planszy o daną liczbę pól.

Gra Party Time kończy się w momencie dotarcia do mety.

Inne wersje gry:

Oprócz gry Party Time wydawnictwo Albi proponuje graczom także inną wersje gry, która stanowi odrębną całość – jest to Party Alias Wielki Zakład. Kiedy grymlinia recenzja tej gry? Już niedługo!

Galeria

Podsumowanie:

Gra Party Alias (Party Time) została kupiona jako „zastępca” niedostępnego wówczas Taboo i znakomicie się sprawdziła, a nawet więcej – bardzo pozytywnie zaskoczyła wszystkich graczy. Nieco niższy poziom trudności niż w Taboo oraz większy wybór zadań sprawia, że dotychczas zawsze spotykała się z pozytywnym odbiorem i owocowała udaną zabawą.

Zalety i wady

Zalety

Wady:

1. Połączenie kilku sprawdzonych rozwiązań – trochę z gry Taboo, trochę z kalamburów – dla każdego coś miłego.

2. Bardzo duży wybór kart z hasłami (celebrytami, rymami itp.) – pozwala na ogromną liczbę udanych rozgrywek, bez powtórek.

1. Zestaw kart z “celebrytami” może się za kilka lat mocno zdezaktualizować, ponieważ oprócz osób “wiecznie żywych” pojawiają się tam nazwiska także kilku pomniejszych gwiazdek.

2. Raczej nie dla najmłodszych graczy – szczególne trudności mogą nastąpić przy pokazywaniu zawodów oraz opowiadanie o celebrytach

 

Komentarze

Ania Idealną propozycja na Halloween'owa imprezę... Ale nie tylko! Party Time to jedna z ciekawszych gier towarzyskich, która pozwala zaangażować wszystkich uczestników spotkania. Dzięki wprowadzonym różnym konkurencjom, każdy ma szansę wykazać się zarówno znajomością nazwisk celebrytow, zdolnościami pantomimicznymi, a także wrażliwością poetyckich rymów. Grę warto mieć w swojej grymliniej biblioteczne i sięgać po nią nie tylko podczas zimowych, sobotnich wieczorów.
Paweł
Alias Party jest świetną grą towarzyską. Oczywiście jako pierwsza gra do porównania przychodzi na myśl Taboo. Party jest zdecydowanie bardziej wszechstronne i zapewni rozrywkę osobom lubiącym urozmaicenia.
Podobnie jak w przypadku innych gier imprezowych większa ilość graczy powoduje znaczne zwiększenie pozytywnych reakcji. Każdy gracz znajdzie w grze swoje mocne i słabe strony, co potęguje radość z gry.
Po względem graficznym gra nie powala, ale tak na prawdę nie jest to jej zadanie. Na imprezach sprawdza się prosta plansza z wyraźnie oznaczonymi polami, a takie właśnie jest Party. Dodatkowo ciekawym elementem jest zastąpienie kostki kołem ruletki.

Moim zdaniem gra warta jest każdej wydanej złotówki.
Dominik
Muszę przyznać, że Party Alias to bardzo dobra gra na imprezy. Rozgrywkę można przeprowadzić mimo ewentualnych problemów uczestników ze skupieniem po soku z gumi jagód. Zgadywanie słów w porównaniu z Taboo jest dziecinnie proste. Duży wydarzeniem są zazwyczaj spektakle amatorskiej pantomimy podczas "Przedstaw się", zwłaszcza kiedy ktoś dwa "zwierzęta" pod rząd pokazuje w taki sam sposób (być może różnica byłaby w dźwiękach? Lub w wyobraźni?). ABCD itd. na pierwszy rzut oka wydaje się karkołomnym zadaniem, ale przy odrobinie wprawy nie jest groźne. Natomiast jeśli chodzi o rymy i VIPów... no to tutaj miałem problemy. Samo wtłoczenie zasady tworzenia (bezsensownych w moim wypadku) rymów zajęło słuszne trzy posiedzenia. Co do VIPów to jeśli ktoś nie ma telewizora od 10 lat, przynajmniej 80% nazwisk i nazw jest anonimowa. Gra warta polecenia.
Bestie[Mapo]: Chmurko, spokojnie, oni po prostu...
[Chmurka]: No, ale Mapku! MRAUU! Jak tak można! Czy ja tak chodzę? Naprawdę? Czy ja tak wyglądam?
[Mapo]: Chmurko, oczywiście, że nie! Oni po prostu nie umieją lepiej udawać kota!
[Chmurka]: Następnym razem powinni po prostu pokazać na nas!

Tłumaczenie na ludzki: Dominik

Ocena

Losowość: 8,5 / 10

Interakcja: 9,3 / 10

Złożoność: 3,9 / 10

Ocena główna:  7,5 / 10

2 thoughts on “Party Time (Alias) – zabawna gra nie tylko ze słowami

Dodaj komentarz