Koncept – wyobraźnia, skojarzenia i kupa śmiechu

Stwierdzenie, że Koncept to gra z pomysłem wydaje się banalne (masło maślane?). Jednak przykro mi, takie są fakty (masło naprawdę jest maślane)! Chylę czoła przed twórcami gry, którzy wykorzystali w grze niezwykłą zdolność ludzkiej wyobraźni i skojarzeń i dzięki temu uczynili z niej coś pięknego. Zapraszam do lektury recenzji gry Koncept!

Pudełko Koncept

Spis treści

Podstawowe informacje

Wiek:  Można grać już z młodymi adeptami sztuki, choć wtedy liczmy się z ograniczeniami w trudności haseł. A może się mylę? Wyobraźnia dzieci jest przecież znacznie bogatsza… Tak czy inaczej konieczna jest tutaj umiejętność myślenia abstrakcyjnego.

Liczba graczy: 

>2

Świetnie jeśli graczy jest kilku, ponieważ poszerza się horyzont patrzenia na hasła, mnożą się pomysły rozwiązań i jest po prostu wesoło, choć w Koncept można grać już w dwie osoby.
 Czas gry:  Zaczyna się niewinnie, więc można przyjąć, że 30 minut. Po chwili jednak gra mocno wciąga i nawet 2 godziny mogą być zbyt krótkie.
Cena: od 75 zł Całkiem niewysoka biorąc pod uwagę świetny pomysł, jakość wykonania i wysoki poziom grywalności.
Przeznaczenie:

Grę można potraktować zarówno jako rozgrzewkę, jak i wisienkę na torcie. Na imprezy owszem, ale nie na imprezy „totalne”, ponieważ jednak premiuje się tu sprawność neuronów. Świetna na rodzinne spotkania, nawet jeśli starsze pokolenie sceptycznie podchodzi do gier.

Uwaga – raczej nie nadaje się dla osób nastawionych na ostrą rywalizację.

 Przygotowanie do gry

Procedura przygotowań do rozpoczęcia gry nie zaskakuje – wystarczy nieduży stół, wygodne krzesła  i chwilka by zapoznać się z regułami. Zasady gry są bardzo proste, warto jednak przyjrzeć się „legendzie”, żeby być świadomym dostępnych możliwości.Plansza gry Koncept

Czy już obejrzeliśmy kartę legendy? Świetnie – możemy zacząć grę. Jak w wielu innych wypadkach zasady najlepiej przyswaja się w trakcie rozgrywanej partii, sprawdza się tutaj metoda prób i błędów i obserwowanie innych (niekoniecznie bardziej doświadczonych) graczy.

Na czym polega gra?

Zasadę działania kalamburów zna prawie każdy – rynek gier planszowych oczywiście sprawnie wykorzystał temat, dzięki czemu możemy spędzać radosne chwile przy Aliasie, Pictionary… Nie potrzebujemy nawet inspiracji w postaci „fizycznej wersji” gry, ponieważ wystarczy kilka osób chętnych do wygłupów i proszę, bez akcesoriów też można znakomicie „kalamburzyć” (koleżanka prezentowała kiedyś Kargula i Pawlaka udając kangura…).

A co na to Koncept? No właśnie. Twórcy wpadli na pomysł, że każdy „obiekt” (przedmiot, osobę, tytuł, czynność etc.) można opisać za pomocą cech tego obiektu: wielkości, barwy, płci, przeznaczenia, ogólnie mówiąc cech fizycznych i innych właściwości. Oczywiście istnieje wiele obiektów, które jesteśmy sobie w stanie wyobrazić i w takiej sytuacji sprawa jest prosta – żaba jest zielona? Bach, zielony! Żaba jest zwierzakiem? Bach, zwierzak (obrazek zwierzaka)! Żaba jest duża? Bach – odpowiedni obrazek wielkości.

Geniusz gry polega jednak na tym, że od gracza wymaga się znacznie więcej niż zwykłej charakterystyki żaby. Dostępne hasła – podzielone na trzy kategorie trudności – wymagają od graczy prezentacji bytów abstrakcyjnych, tytułów książek, postaci z bajek, przysłów, tzn. całej gamy bytów, przy których trzeba się chwilę zastanowić i spróbować znaleźć wspólną płaszczyznę skojarzeń z innymi graczami.

Kategorie ułatwiają sprawę

Powyższy opis brzmiał trochę enigmatyczne, jednak sprawa jest naprawdę prosta. Gracz prezentujący dane hasło ma do dyspozycji kilka kolorowych znaczników/pionków wraz z kosteczkami odpowiadającymi im kolorystycznie. Pionkami rozróżnia się kategorie (zielony pionek oznacza kategorię główną), które mogą zostać dookreślone dzięki kosteczkom w danym kolorze. Przy zmianie kategorii używamy kolejnego znacznika i odpowiadających mu kosteczek.

Znaczniki i kolorowe kosteczki

W związku z tym, że najłatwiej zrozumieć to na przykładzie, wyobraźmy sobie poniższą sytuację:

Hasło do opisania: piasek (hasło jest mało złożone – prawdopodobnie pochodziłoby z najłatwiejszej kategorii). Stawiamy zielony znacznik kategorii głównej na obrazku oznaczającym według legendy „skałę/minerał/twardy”. Zielone kosteczki stawiamy natomiast na obrazkach opisujących atrybuty „skały” – tzn. jedną na obrazku oznaczającym „wielość”, drugą na kolorze żółtym. Prawdopodobnie na tym etapie pozostali gracze już odgadną hasło. Jeśli się jednak nie uda, możemy próbować pogłębiać skojarzenia i wprowadzić kolejną kategorię, np. miejsce występowania piasku. 

Wiele szczegółowych przykładów zostało bardzo czytelnie opisanych w instrukcji gry.

A zegar tyka…

Niech tyka. Nic nas to nie obchodzi. W wielu grach kalamburopodobnych występuje motywująca klepsydra, tutaj jednak nie musimy niepokoić się upływającym czasem. Ważna jest udana prezentacja hasła, która pozwoli na jego odgadnięcie. Proces dochodzenia do tego momentu jest tak fascynujący dla obu stron (prezentującego i zgadujących), że nawet jeśli sprawa się przedłuża (w racjonalnych granicach – trzeba jednak wiedzieć kiedy powiedzieć pas), to nikt na tym nie cierpi*. 

* twórcy proponują podział na drużyny, które nawzajem prezentują i odgadują hasła. Kiedy jedna drużyna prezentuje, druga zgaduje. W takim wypadku gracze drużyny prezentującej mogą trochę się nudzić, ponieważ najczęściej jeden z nich „opisuje” dane hasło. Oczywiście warto współpracować i pomagać w przedstawieniu hasła, ale faktem jest, że przy licznych drużynach aktywność poszczególnych uczestników maleje. W związku z tym proponuję rezygnację z takich zasad (ostrą rywalizację zapewnią nam inne gry) i zastosowanie reguły, że gracze po kolei prezentują hasło, a cała reszta zgaduje. Wtedy zaangażowani są wszyscy po równo. 

Podsumowanie

Gra naprawdę z jajem, w którą warto, warto, warto zagrać! Oczywiście rozumiem (żartuję – nie rozumiem), że komuś się może nie spodobać (bo np. bardziej lubi jak zabija się potwory). Żeby się jednak przekonać, proponuję usiąść na parę chwil nad Konceptem… Prawie na pewno chwile te zmienią się w godziny angażujące całą rodzinę – naprawdę super sprawa.

Zalety

Wady

  • Bardzo ładne kolorowe wydanie
  • Swietny pomysł, mimo, że to kolejna odmiana „kalamburów” (to się po prostu sprawdza!)
  • Okazja do twórczego myślenia
  • Po pewnym czasie zaproponowane hasła mogą okazać się za łatwe (nawet te z kategorii „mistrzowskie”).
  • Brak klepsydry lub innego „motywatora” przyspieszającego rozgrywkę
  • Bariera „ślepej uliczki opisu” – jeśli ktoś usilnie promuje tok pewien określony tok myślenia, nieczytelny dla innych

Galeria

koncept_008  Fragment planszy Koncept  Karty z hasłami Koncept Przykłady opisu haseł Koncept  Fragment planszy Koncept  żaróweczki - punkty

Komentarze

Ania
Ania:
Kolejna gra towarzyska, dzięki której każde spotkanie ze znajomymi lub rodziną jest miłą rozrywką. Fajnym pomysłem w grze są trzy poziomy trudności haseł. Koncepcja pokazywania haseł przy pomocy określonych obrazków jest bardzo ciekawa, sposob punktacji również, ale zdecydowanie brakuje tu określenia ram czasowych, w których gracze powinni odgadnąć hasło.

Niestety hasła dotyczą również tematów, które dla niektórych graczy mogą być niezrozumiałe np. Pacman lub Pokemon.

Jak dla mnie gra jest ciekawa, ale nie należy do moich ulubionych.
Pawel1.pngPaweł:
Koncept jest jedną z moich ulubionych gier towarzyskich, jednak nie jest bez wad. Tak jak Ania wspomniała hasła są bardzo różne, co znacznie ogranicza możliwości gry (nie z każdą osobą da się w nią grać). Dodatkowo nie podoba mi się zasada, iż hasło pokazują dwie osoby. Zazwyczaj rodzą się wtedy różne pomysły i ciężko jest wszystkim dogodzić. Ja osobiście wolę grać z małą modyfikacją zasad, że pokazuje tylko jedna osoba.

Jeśli znajdziemy już właściwe osoby do gry to rozgrywka jest czystą przyjemnością. Pozwala na rozwinięcie wyobraźni i zmusza osoby do myślenia "outside the box".

Pod względem graficznym gra jest poprawna. Fajnym rozwiązaniem są pionki kategorii.

Podsumowując, gra jest przede wszystkim dla ludzi kreatywnych, którzy lubią podczas gry dużą dawkę gimnastyki umysłowej.
Dominik
Dominik:
Gra koncept to naprawdę niezła "umysłowa gimnastyka". Granie w tą grę kiedy część uczestników jest "nie w pełni dysponowana" lub zmęczona (także umysłowo) po całym tygodniu pracy, nie będzie dobrym pomysłem. To gra na początek posiedzenia. Gra jest fajna, kiedy jest wymagająca i odgadywanie hasła posuwa się do przodu. W przeciwnym razie potrafi nużyć, zwłaszcza kiedy osoba prezentująca hasło ma jakiś "żelazny plan" na przekazanie danego hasła. I przez wiele minut wszyscy męczymy się, podążając za dziwacznym tokiem myślenia...

Zasady są nieskomplikowane i gra jest dobra także dla początkujących graczy. Natomiast system przydzielania punktów... Będąc szczerym, nie jest najlepiej rozwiązany. Osoba prezentująca hasło zawsze dostaje punkt... W ten sposób można nie zgadnąć ani jednego hasła, prezentować hasła jak ostatnia ofiara przez pół godziny, z naciąganym rozwiązaniem, ale nadal zdobywać punkty! W takiej sytuacji czasami lepiej grać bez punktów.

W grze ewidentnie brakuje stymulatora, który przyśpieszyłby rozgrywkę. Klepsydra, ujemne punkty, karne rundy i te sprawy.
Bestie
[Chmurka]: Mokre łapy! Znowu [imię ocenzurowano] będzie tłumaczyć hasło... zapowiada się długi wieczór!
[Mapo]: A ja jestem taki głodny! Chyba umrę z głodu! Czuję się słabo! Chmurko, co robimy?
[Chmurka]: Dobra, mam plan! Dobry i zły kot! Ty drapiesz nogę stołu, a ja burczę przy drapaku! Ktoś musi się przejąć!

Tłumaczenie na ludzki i cenzura danych osobowych: Dominik

Ocena

Losowość: 5,8 / 10

Interakcja: 9 / 10

Złożoność: 4 / 10

Ocena główna:  6,8 / 10

Dodaj komentarz